środa, 31 października 2012

ciekawe artykuły part II

Autor: Yvaine92 o 13:21 4 komentarzy
dietetycznie:
o siemieniu i olejach: klik!
o fluorze: klik! 
nareszcie wolne!



niedziela, 28 października 2012

ciekawe artykuły

Autor: Yvaine92 o 11:01 5 komentarzy
Chciałabym się z Wami podzielić bardzo interesującymi tekstami:

tu trochę kosmetycznie: klik!

a tu dietetycznie: klik!

Miłej niedzieli :)


czwartek, 25 października 2012

TAG: moje włosy w pigułce

Autor: Yvaine92 o 19:58 3 komentarzy
Zasady: odpowiedzieć na 13 pytań, otagować 5 osób (oczywiście je o tym poinformować), podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu.

Kochana Waniliowa Kokosanko, bardzo Ci dziękuję za otagowanie! :)

Nominuję:
 M.ina 

1. Twój naturalny kolor włosów:
kiedyś byłam raczej ciemną blondynką
 
2. Twój obecny kolor włosów:
teraz ściemniały, jasny brąz z rudymi refleksami, nigdy nie farbowane

3. Aktualna długość Twoich włosów:
ok. 55 cm mierzone od czubka głowy
 
4. Długość, na jaką chciałabyś zapuścić włosy.
hmm, tak z 70 cm? może 1 m :D

5. Jak często podcinasz końcówki?
zdecydowanie za rzadko, tak raz na 3-4 m-ce, ale powinnam częściej

6. Twoje włosy są proste, falowane czy kręcone?
proste, ale z dużą tendencją do odkształceń

7. Jaką porowatość mają Twoje włosy?
wysoką :(

8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itd.)?
skalp się przetłuszcza, niestety coraz gorzej, za to same włosy są raczej suche
 
9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny?
nędznie - czeszę je zwykle 2 razy dziennie, i to na razie plastikowym grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami - mam zamiar zaopatrzyć się w TT i szczotkę z włosia dzika; myję je aktualnie co 2.dzień :/ powróciłam do olejowania, zawsze nakładam odżywkę, planuję wrócić do masek jajecznych, mycia mydłem z LF i płukanki octowej

10. Czego nie lubią Twoje włosy (np. wiatru, silikonów itp. - wszystko co przyjdzie Ci do głowy)?
szarpania, wiatru, rączki od torebki, zamków od kurtek, Amli, wypadania, wilgoci w powietrzu, deszczu (puszą się niemiłosiernie), czapek i szalików (elektryzowanie to moja zmora :/ )

11. Co lubią Twoje włosy? (np. olejowanie, długie spacery przy blasku księżyca itp. - wszystko co przyjdzie Ci do głowy)?
silikony, olejowanie, zwłaszcza olejem kokosowym, płukanki

12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura?
warkocz dobierany, koczek, rozpuszczone z przedziałkiem na boku

13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić to co by powiedziały?
"piiiiiiiiiiiiiiić, chcemy pić!" czego nie nałożę, to i tak pozostają suche, mam nadzieję, że kwas hialuronowy pomoże w tej kwestii - marzy mi się, aby były takie mięsiste, miękkie w dotyku, bez puszenia

+ Od kiedy stosujesz świadomą pielęgnację włosów? (pytanie opcjonalne)
ojej, niecały rok? nie pamiętam dokładnie, ale to było po tym, jak natrafiłam na yt na Nissię i TheCurlyGal


PS. Chciałabym przeprosić za tak długą przerwę, ale odkąd zaczęłam studia, cierpię na brak czasu, weny i ochoty na tworzenie czegoś konstruktywnego :/ fizjologia wysysa ze mnie życie :P


niedziela, 7 października 2012

maseczka oczyszczająca Marilou Bio Bławatek Cytryna Jedwab

Autor: Yvaine92 o 12:28 7 komentarzy
Mój kolejny ulubieniec!
Rzadko - niestety - używam maseczek, wynika to głównie z lenistwa :/ a szkoda, bo zielona glinka potrafi zdziałać cuda przy cerze mieszanej.
od producenta: maska Marilou Bio z zielonej, francuskiej glinki Montmerillonite i wody kwiatowej z bławatka głęboko oczyszcza i nadaje nowy blask skórze. Główne atuty: gliceryna (roślinna) - działanie nawilżające, wygładzające; ziarna pszenicy - ochronne, kojące, odżywcze i regeneracyjne; woda kwiatowa z bławatka - nawilżające i odświeżające; olejek z cytryny - wzmacniające; witamina E - antyoksydacyjne. Certyfikat ECOCERT.
Maseczkę kupiłam pod wpływem chwili, spodobało mi się opakowanie, a poza tym chciałam spróbować czegoś nowego. Z maseczek mam tylko błotną z Avonu (też doczeka się recenzji), więc ubogo u mnie pod tym względem.
Pierwsze wrażenie: pachnie jak... aromat do ciasta :D długi czas myślałam, co mi ten zapach przypomina, aż wreszcie mnie olśniło - identyczną woń posiada jeszcze surowe ciasto z dodatkiem esencji cytrynowej lub pomarańczowej. Smacznie :)
Konsystencję ma dość rzadką, jak na maseczkę z glinką, mimo to bardzo ładnie rozprowadza się ją na twarzy. Na opakowaniu piszą, żeby nałożyć grubą warstwę, jednak by tego dokonać, musiałabym z 1/4 tubki zużyć za jednym zamachem. Cienka w zupełności wystarczy, aby uwidoczniły się efekty jej działania.
Kolorek ma taki jakiś dziwny, oliwkowy złamany bielą - chyba najtrafniejsze określenie odcienia. Tak czy siak, wyglądam w niej jak kosmitka, dlatego zawsze nakładam ją po wieczornej kąpieli, co by ludziom na oczy się nie pokazywać ;)
Jak wygląda twarz po zmyciu? cudownie :) jest taka świeża, wypoczęta, nawet przebarwienia jakby trochę blakną - koloryt jest bardziej jednolity. Skóra jest napięta i gładsza, pory o wiele mniej widoczne, ładnie ściągnięte. Czy rzeczywiście oczyszcza? trudno mi powiedzieć, jako że jednocześnie używam Epiduo na noc, więc nie mogę jednoznacznie wykazać jej wpływu. Ale myślę, że bardzo pomaga mojej cerze, dlatego z pewnością kupię ją ponownie.

Cena: 19 zł/75 ml
 PS. I love Harvey Specter <3

poniedziałek, 1 października 2012

Epiduo

Autor: Yvaine92 o 20:58 9 komentarzy
Zanim w ogóle użyłam Epiduo pod koniec czerwca, poczytałam o nim na wizażu i in.portalach, i powiem Wam, że się przeraziłam - mnóstwo dziewczyn pisało o wysypie, czerwonej twarzy i płatach schodzącej skóry. Ale stwierdziłam, że zaryzykuję, najwyżej odstawię. Jakież było moje zdziwienie, gdy po jego użyciu tylko łuszczyła mi się lekko skóra ;) większej krzywdy nie zrobił, ale - jest już koniec września - i dop.teraz twarz zaczyna jako tako wyglądać. Zniknęły/znacznie zmniejszyły mi się zaskórniki zamknięte z policzków, rzadziej pojawiają się niespodzianki, ale jeśli już, to szybko się goją. Likwidacji zaskórników otwartych nie zauważyłam, ale może trzeba jeszcze poczekać. Epiduo wzmógł mi wydzielanie sebum, skóra strasznie się świeci, no i poza tym się odwodniła, muszę stosować krem Hydreane Legere od LRP.
Prawie codziennie peeling, czy to ściereczką muślinową, bambusową czy gąbką Calypso. Zauważyłam lekkie wybielenie skóry, ale zmniejszenie zaczerwienień czy plam potrądzikowych już nie. Trzeba uważać, żeby nie posmarować sobie włosów ani ubrań, bo nadtlenek benzoilu zawarty w składzie może je odbarwić. Kluczem przy jego stosowaniu jest odczekanie min.15 min od umycia twarzy, inaczej kiepsko będzie sobie radził (mogą wystąpić interakcje między jego składnikami a preparatem do demakijażu). I nie można przesadzać z jego ilością - ziarenko wielkości groszku w zupełności wystarczy, żeby pokryć całą twarz, inaczej pozostawi na skórze film. Ewentualnie większe zmiany można potraktować grubszą warstwą. Występuje w postaci białego żelu, szybko się wchłania. Stosujemy wyłącznie wieczorem. Epiduo zawiera adapalen - syntetyczną pochodną retinolu. Dla skóry retinoidy to najlepsze, co może być (wyczerpująco o nich napisała Italiana - klik!), dlatego zamierzam się na nie przerzucić, pewnie w Artrederm zainwestuję, żeby smarować dekolt i plecy, a może nawet całe ciało? bo i na łydkach mam zaskórniki zamknięte, i na udach, i nie wiem, jak się ich pozbyć. Trzeba będzie znowu przejść się do dermatologa!

wizyta u Ziemoliny

Autor: Yvaine92 o 18:22 3 komentarzy
Kochane! miałam ogromną przyjemność osobiście poznać Ziemolinę - autorkę bloga Kosmostolog. Ziemolina jest dermokonsultantką i makijażystką, i po moim rozpaczliwym mailu zgodziła się mnie skonsultować. Bardzo lubię czytać jej posty, gdyż są profesjonalne i rzeczowe. I jak najbardziej na temat mnie interesujący :)
Przyjęła mnie w jednej z poznańskich aptek. Wpadłam tam z rozwianymi i napuszonymi od deszczu włosami oraz minimalnym makijażem. Ziemolina była raczej zaskoczona stanem mojej skóry, gdyż - czytając mego maila - spodziewała się, że twarz mam nieźle poharataną przez trądzik. Faktycznie, może zbyt histerycznie podeszłam do opisu mojej cery, jednak stan mojej psychiki i buzi był dość kiepski w dniu pisania owej wiadomości ;) jeszcze w czerwcu miałam mnóstwo zaskórników zamkniętych (zwłaszcza na policzkach) i otwartych, pojawiały się podskórne gule, czasem zmiany ropne. Epiduo pomogło w tych kwestiach, choć i tak wypryski nadal się ukazują, nie wszystko jeszcze zniknęło. Zwiększyło mi jednak przetłuszczanie i kilka razy w tygodniu muszę robić peeling, gdyż skóra mi się drobno łuszczy.
Ziemolina posiada 60x powiększający wizjoskan (na pierwszy rzut oka przypomina mi depilator albo golarkę dla facetów :P ), który ukazuje każdy por, zaskórniki, odwodnienie czy popękane naczynka na ekranie laptopa. Okazało się, że cerę mam z niezłym stanie: mieszana, płytko unaczyniona, przetłuszczająca się i z lekkim rumieniem. Zdziwiłam się trochę, bo nie zdawałam sobie sprawy z naczynkowości mojej cery. Ziemolina doradziła mi, jakich kosmetyków powinnam używać, a czego unikać - np. róż nie jest mi pisany, policzki winnam traktować raczej bronzerem. Niestety, nigdy nie miałam okazji jakiegokolwiek używać, ale coś się wykombinuje - miłe panie z Sephory pewnie coś doradzą :D
Ziemolina zrobiła mi też świetny makijaż korygujący, w którym użyła:
  • podkładu Toleriane LRP nr 10
  • bronzera mineralnego Aerateint Vichy nr 40
  • pudru Dermablend Vichy
  • cieni BeYu nr 105 i Lancome Delicate Romance nr 203
  • tuszu Lancome Hipnose
Niby skromnie, ale jaki efekt :) ogromnie zdolna z niej wizażystka!
Tu macie więcej zdjęć: klik!

PS. Amaranth by Nightwish



 

essentia vita Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review