niedziela, 7 października 2012

maseczka oczyszczająca Marilou Bio Bławatek Cytryna Jedwab

Autor: Yvaine92 o 12:28
Mój kolejny ulubieniec!
Rzadko - niestety - używam maseczek, wynika to głównie z lenistwa :/ a szkoda, bo zielona glinka potrafi zdziałać cuda przy cerze mieszanej.
od producenta: maska Marilou Bio z zielonej, francuskiej glinki Montmerillonite i wody kwiatowej z bławatka głęboko oczyszcza i nadaje nowy blask skórze. Główne atuty: gliceryna (roślinna) - działanie nawilżające, wygładzające; ziarna pszenicy - ochronne, kojące, odżywcze i regeneracyjne; woda kwiatowa z bławatka - nawilżające i odświeżające; olejek z cytryny - wzmacniające; witamina E - antyoksydacyjne. Certyfikat ECOCERT.
Maseczkę kupiłam pod wpływem chwili, spodobało mi się opakowanie, a poza tym chciałam spróbować czegoś nowego. Z maseczek mam tylko błotną z Avonu (też doczeka się recenzji), więc ubogo u mnie pod tym względem.
Pierwsze wrażenie: pachnie jak... aromat do ciasta :D długi czas myślałam, co mi ten zapach przypomina, aż wreszcie mnie olśniło - identyczną woń posiada jeszcze surowe ciasto z dodatkiem esencji cytrynowej lub pomarańczowej. Smacznie :)
Konsystencję ma dość rzadką, jak na maseczkę z glinką, mimo to bardzo ładnie rozprowadza się ją na twarzy. Na opakowaniu piszą, żeby nałożyć grubą warstwę, jednak by tego dokonać, musiałabym z 1/4 tubki zużyć za jednym zamachem. Cienka w zupełności wystarczy, aby uwidoczniły się efekty jej działania.
Kolorek ma taki jakiś dziwny, oliwkowy złamany bielą - chyba najtrafniejsze określenie odcienia. Tak czy siak, wyglądam w niej jak kosmitka, dlatego zawsze nakładam ją po wieczornej kąpieli, co by ludziom na oczy się nie pokazywać ;)
Jak wygląda twarz po zmyciu? cudownie :) jest taka świeża, wypoczęta, nawet przebarwienia jakby trochę blakną - koloryt jest bardziej jednolity. Skóra jest napięta i gładsza, pory o wiele mniej widoczne, ładnie ściągnięte. Czy rzeczywiście oczyszcza? trudno mi powiedzieć, jako że jednocześnie używam Epiduo na noc, więc nie mogę jednoznacznie wykazać jej wpływu. Ale myślę, że bardzo pomaga mojej cerze, dlatego z pewnością kupię ją ponownie.

Cena: 19 zł/75 ml
 PS. I love Harvey Specter <3

7 komentarzy:

Kombinacja pisze...

zachęcająca recenzja ;)

Lili Naturalna pisze...

Tez ostatnio używam! I tez bardzo mi się podoba:)

Waniliowa Kokosanka pisze...

Używam kremów z Marilou Bio i jestem z nich bardzo zadowolona :). Można wiedzieć, gdzie kupiłaś tą maseczkę? Przez internet?

Yvaine92 pisze...

Maseczkę kupiłam od Lili Naturalna ;) ale niestety sklepik przestał działać. Na biolanderze można dostać w rabatem 5%, tylko kod trzeba wpisać; chyba skuszę się na inne produkty tej marki :)

Liliana Kim pisze...

Zachęcająca recenzja, może się skusze :) Bardzo fajny blog,dodaje do ulubionych i zapraszam do siebie :) Polub, skomentuj, odwdzięcz się. Zapraszam :) http://liliannakim.blogspot.com/

Waniliowa Kokosanka pisze...

Zostajesz otagowana :) http://wlosyicialo.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html

Regenerantka777 pisze...

Musze przyznać, że z tej firmy napatoczyły mi się jedynie jakieś pomadki, ale teraz chyba chętnie spróbuję maseczki ;)

Prześlij komentarz

Każdy Twój komentarz jest dla mnie cenny :) masz jakieś wskazówki, sugestie, chcesz podzielić się wiedzą? nie czekaj, pisz :)

 

essentia vita Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review